Paweł Kubisz     DUKATY Z RULONU CIERPKICH LAT Wiersze – 1962/68

XII.

UMIERANIE NA SZPITALNYM  CAŁUNIE

- Przemów poeto z łoża boleści
Na szpitalnym całunie!
... Głowa rozbita u podstaw czaszki !
- Nie mów, że to już koniec!

... Pękły obojczyk, szczerby w miednicy,
Szyjka udowa w drzazgach!
- Nie mów umieram, nie mów nie widzę !
... Palce rąk w gipsie, miazga ...

- Sąd kapturowy bez prawa głosu
Zabić cię nie podoła !
Ziarno stracone wyrośnie kłosem
Burzę i wiatr zawołać !

... Krew mózg zalewa do obłąkania.
- Szychta w stalowni !  Wstawaj !
Sąd kapturowy już na majdanie,
Woła twej śmierci brawo !

- Z otwartej trumny z tej żywej trumny
Przemów poeto, warknij -
Nim ci na zatrzask pozagrobowy
Wtórna śmierć usta zamknie !

... Głowa nie głowa, to noc widmowa -
Dusi krtań knebel, krwi i wiór hebel,
Z życiem drałować śmierć już gotowa -
Wstaw urnę nową, krok do niej, szczebel !

Ciało i kości obłęd boskości
Rzuć i spal w tyglu w urnie zarygluj !
Bunt pójdzie w gości na inną pościel
I prawdę skłóci z fałszem wolności!

Bycie nie bycie z wisielczym życiem,
Siakim owakim na włosku z makiem -
Ból mnie kołysze głodny i syty
Na swej orbicie drapieżnych szlaków.

Śmierć wierna suka, gzi się dziewucha,
Gwar, lary-fary, wio z ścierwem nary;
Serce psia jucha kamień dotłuka,
Fryzem obuchem, młotem ciężarem !

Szpital i ściany, biały lęk zamęt,
Po zmarłych łoża. Wiozą i niosą
Szept z warg zdzierany, podryg nie wstanę,
Zmierzch jak atrament, otchłań z bezdrożem.

Sensu z bezsensem zmierzwione kęsy,
Myśli diagram, wrzątku bałagan -
Zezwłok, nic więcej:  usta, krew, rzęsy,
Człecze rupiecie – rozbity stragan.

Welon maligny tasuje sceny:
Przędą pająki węzły, postronki
Z jadu ze śliny i ryku hieny.
Witaj w Charybdzie swój brzask i dzionek !

.  .  .     Siał gniew milczenia gorycz sumienia
            Czas bezlitosny nie dał ci wiosny  -
            Z wymion strumienia łyk upodlenia,
            Krzyk przerażenia i protest głośny!

Teraz na rozkaz w takt umieranie
Za burtą walki, gniotów, półklękań.
... Dla wilków gratka: zagryźć, skazaniec !
I język wyrwać gdy serce pęka !

... Nie zapominaj, wykrztuś, dośpiewaj
Kamień z wyroku żółcią nalany:
Ogień rozlewał płomień pod drzewa,
Owoc dojrzewał w krzywdy testament.

... Pamięć w rozbrzasku pruje się, gaśnie -
Łunę zapalać trzeba daleko:
Chlusnąć ślad żywy koszmarnej baśni
Tych co szli dalej i ginąc, trwali !

... Wszystkim zdradzonym z rozbitym domem –
Z jednej Charybdy do drugiej Scylli,
Ludziom trzebionym, deptanym gnomom,
Zgliszczom Sodomy ... czoła uchylam !

.  .  .    Na pniu sprzedano rodzinne wiano,
            Łzy i powiaty z krajem bogatym.
            Ojczyzny miano wyobcowano,
            Polski banito z polską zapłatą !

.  .  .     Nie masz już żadnej własnej ojczyzny,
            Tutaj zabity, tam odepchnięty !
            ... Kły wbite w gardziel i zdychań blizny,
            Urodzaj żyzny waszych dróg krętych !

Wozy Drzymały ?  - - - rozbiór na nice !
.  .  .     Judaszopiłat w Azefowicach !

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Przemów poeto z łoża boleści
Na cieszyńskim całunie ...
Niech Śląsk zahuczy ponurą wieścią,
Sztandar protestu dzierż w dłoniach !

* * *

 

www.zaolzie.org