Paweł Kubisz     DUKATY Z RULONU CIERPKICH LAT Wiersze – 1962/68

XIII.

LIST OTWARTY

                                              
    Pisarzom polskim Polski Ludowej
Ten list otwarty,  zadziorną spowiedź
     .............. dedykuję


Do was poetów, awangardzistów -
Sekt  i koteryj, szyfru, baptystów,
Bełkotu słowa, bezrybiarymu,
Białaczki sławy, fusów i kremów

Zielonogęsich, zróżewiczałych,
Cycków, chasydów Baki Dyndały
Na piedestałach jutro zwietrzałych
Z kuku na muniu bieńkobanałem!

Do lejosłownych i hołubionych,
Gipsomitowych z przaśnego gówna -
W zaborczych wsiadkach na cudzych tronach,
Pępkoświatowych z Katowic fruwań!

Do gołowąsów i długobrodych
Do towarzyszy obywateli
Z żółcią na odlew w tonach ołowiu -
Do lucyferów w szatach anielich.

Do figurynek, podskakiewiczy
W północny Zachód Zjazdów Pisarzy
Z ta kupą Szwejków, zkaz na obliczu
Eksquislingowskich, Hachoróżdżkarskich!

„To be or not to be, that is
the question!”

Do Johna Kotta cytat z Hamleta,
Żeby na Zjazdach i na zajazdach
Nie był torpedą w tuzach i setach
PROTESTU  KRZYWDY  with  answer:  NA ZDAR!

Do autentystów nieautentycznych,
Okolicowych i Ostrze-szewskich
Z wezbranych brzegów chałtur lirycznych
Własnokadzideł antygwarowych!

Do tych na osiach w łapciach Przybosia
Pod baldachimem wiejskich ryngrafów!
I do szalonych skrytych w zaroślach
I do odważnych drżącyuch ze strachu!

Do dwóch stołecznych mieszczańskich trampów
Z siąkanym Śląskiem w zeroułamkach
W Antologii z Przedwrześnia trenem,
Lwich serc Ryszardów i Sewerynów!

Do Sandauera za łódzkie Szpilki,
Za ligulozę z ulgowych taryf -
Za Ildefonsa i wszystkich świętych,
Za rejterady i karawany!

Do wielkich duchem, do gwiazd, do Sterna;
Do Putramenta bubli w Pół wieku!
I do Ważyka ... Nędzy ofermy.
Do Wańkowicza, że cukier krzepi!

Do Kijowskiego, Kołakowskiego -
Wszystkich krytyków i filozofów
W starcie o poklask, plamę na śniegu
Z wiecznym refrenem bajek Ezopa!

Do przemilczanych od lat z uporem,
Bez stypendiów i prawa druku -
Że jeszcze indeks i że nie w porę
Wyjść z prawdą na świat, obcasem stuknąć!

Do Zabużańskich Estrad w Wrocławiu,
Zielonogórskich Dni Winobrania -
Zgrzebny manifest pod polską żagwią
Cieszyński dobosz twardo wydzwania!

Do Wojewódzkich Rad Narodowych
W śląskim Opolu – dumnym Opolu
W tę nastolatkę Polski Ludowej
Z winem i chlebem – z chlebem i solą!

Do współczesności i do Kultury
I do Wierzbaków, Żaka z Wybrzeża;
Do Jalu Kurka z bukietem sporym,
Jana Wiktora w słoniowej wieży!

Do historyków á  la  pan Wilkosz
(Czytaj Przekroje i Politykę!)
Dłubiących rdzewną w Zaolzie szpilką
I blagujących Hachom androny!

I do caluśkiej Polski Ludowej
Nie tej z Bezruča bez Żywca, Bielska!
... Głowa nie głowa – w tę noc widmową
Poprzez wąwozy iście diabelskie

Ciągnę wóz ciężki z życia ładunkiem,
Walkę i dramat, stu kwiatów trunek!
... Chłeptajcie, pijcie do zawstydzenia,
Śląska współczesność do stóp się kłania!

*  *  *

www.zaolzie.org