Paweł Kubisz     DUKATY Z RULONU CIERPKICH LAT Wiersze – 1962/68

XVI.

JESZCZE JEDEN MAZUR W PRADZE


Dzień w ligawkę łypnął śpiewem
Polonez dwudziestolecia -
W żywych Trumnach liściem w drzewach
Szuści fragment, zalebiedził ...

Ej, pastuszku, pastuszku
Z bydlątkami pod lasem,
Wiatr w świstawkę ci dmucha
Przez dziureczki i szparkę

Zchwierutaną piosenkę,
Puchną w uszach bębenki -
Chlipie z nosa rynienka
Z zachlustanych ust tynkiem:

Jeszcze jeden mazur w Pradze
Po zachodzie słońca,
Stu tysiącom na Zaolziu
Drąży grób bez końca !

Włości i kości , włóki i huty ,
Kopalnie, prawa, język i ludzi,
Obieg krwi serca ... szarpać pod knutem  -
Rży natoliński kurant i budzik !

Style, igierki, tip-top szulerka !
Bracia kowboje w ostrawskim gnoju
Tańczą mazura, tupią oberki -
Śląskowy cmentarz, prerię twoją !

Rośnie ci na schwał bujary synek,
Adoptowany tam  - - -  w Natolinie !
- Bękart czy pomiot ?

Nie  Pokolenie !

- - - - - - - - - - -

Szturm z procy kamieniem leciał,
Zamknął oczy szczyptą soli:
Wyła na niebie kometa
Echo wiernego psa ziemi,
Pod taflą blasku lęk słowa !
- - -  Hak w sufit wbity, lichtarz z świecami.

*  *  *     


www.zaolzie.org